Po co1

Jak działa kurs szybkiego czytania? Czy jest efektywny?

Czytanie godzinę dziennie pozwalające na lekturę jednej książki dziennie, czerpanie wiedzy, poznanie mnemotechnik i tak dalej… ile w tym prawdy, jak zacząć i o co w ogóle w tym chodzi?

Jestem dwa miesiące po ukończeniu kursu szybkiego czytania, do którego zbierałam się w sobie bardzo długo, z powodu moich oczywistych obaw. Coś, co pozwala ci czytać nawet nielubiane przez ciebie książki, podręczniki czy artykuły brzmi niesamowicie kusząco, ale i taż zbyt magicznie.
Najważniejsza informacja, jaką musisz wiedzieć o szybkim czytaniu to fakt, że jest to umiejętność.
Jest to nabyta umiejętność, którą trzeba nabyć, przećwiczyć, a potem z niej regularnie korzystać, aby dawała realne rezultaty. To jak jazda na rowerze, wrotkach, robienie dobrych notatek czy nawet sztuka makijażu.

Jak z każdą umiejętnością, jaką nabywamy: najważniejsze są ćwiczenia i ktoś, kto będzie poprawiał nasze błędy oraz da jakieś wskazówki (chociaż bez tego też mamy szanse nauczyć się szybkiego czytania). Osobiście nie dałabym rady nauczyć się tego bez odpowiedniego kursu, ze względu na fakt, że popełniałam wiele błędów, których nikt nie byłby w stanie korygować, a które utrudniałyby mi naukę do tego stopnia, że mogłabym się zniechęcić. Ponadto jestem dyslektykiem i gdyby nie mój nauczyciel do tej pory nie byłabym pewna czy w ogóle jestem w stanie nauczyć się szybkiego czytania.
Oprócz tego, że jak widać, dyslektycy też potrafią, to nawet przez pewną specyfikę naszej choroby może to być dla nas optymalna metoda.

Ważne jest, aby zdać sobie sprawę z faktu, że to nie jest żadna magiczna sztuczka i tak naprawdę szybkie czytanie skupia się na eliminacji tzw. wokalizacji oraz szybkim rozpoznawaniu i przetwarzaniu słów. Wokalizacja jest to ten głosik w Twojej głowie, który wypowiada czytane przez Ciebie słowa i który znacznie utrudnia szybkie czytanie, gdyż jest po prostu straszliwie wolny. Natomiast szybkie przetwarzanie można porównać do tego bardzo krótkiego ćwiczenia:
Weź trzy kostki do gry (sześciościenne) w jedną dłoń i połóż je przed sobą na stole. Spójrz na cyfry i szybko weź wszystkie kostki w drugą rękę. Jaka była suma cyfr na kostce?
Powtarzaj to ćwiczenie przez jakieś pięć minut. Im szybciej będziesz przerzucał kostki, tym lepiej.
To jest właśnie szybkie przetwarzanie. Samo spojrzenie zwykle wystarcza naszemu mózgowi na „załapanie” co jest co. Sztuką jest, aby Twój mózg szybko przekazał te informacje do Twojej świadomości, tak abyś mógł na przykład zapisać wyniki na kartce.

Na zajęciach dowiadujesz się o kilku takich ćwiczeniach, trenujesz je i zazwyczaj poznajesz jeszcze kilka innych bajerów typu mnemotechniki. Sercem wszystkiego są właśnie ćwiczenia, poprawa błędów i indywidualne wskazówki. Jeśli uważasz, że nie potrzebujesz nauczyciela to nie ma nic w tym złego, ale to jest trochę jak z indywidualną nauką języka: nie znam zbyt wielu osób, które nauczyły się jakiegokolwiek języka od podstaw.

Czy jest to umiejętność, która pomaga mi w codziennym życiu? Zależy. Czytanie szybkie i wolne to zupełnie inne doświadczenia i lektury warte „przeżycia” nie nadają się do szybkiego przetworzenia i zapisania notatek. Niektóre książki nadal czytam wolno, zwłaszcza sprawdzonych autorów. Wczytywanie się i powolna lektura to coś wspaniałego, gdy książka ma do zaoferowania jakieś przeżycie. Są jednak książki, których czytanie w ten sposób przyprawia o ból głowy, i to nie tylko ze względu na to, czy są nudne, czy nie. Jeśli masz coś zapamiętać z książki, potrzebne ci szybkie zrozumienie akapitów. Każdy z nas wie, że po godzinie pamiętamy więcej niż po kilku dniach i właśnie na tym to polega. Wszystkie podręczniki, lektury, poradniki i książki niewarte naszego siedzenia przy nich całymi dniami: szybkie przyswojenie ich to cel szybkiego czytania.

Podsumowując: Osobiście jestem bardzo zadowolona z mojego kursu. Bardzo przydał mi się podczas tej sesji egzaminacyjnej i dzięki niemu byłam w stanie przeczytać książki, których pewnie wcześniej bym się nie podjęła. W Łodzi chodziłam na kurs do Europejskiego Centrum Uczenia EFEKT. Nie sprawdzałam innych szkół, ale jestem zadowolona z mojego kursu.

Spróbujcie! Zazwyczaj szkoły prowadzą spotkania informacyjne.
Serio, każdy powinien umieć szybko czytać. To dla nas naturalne tempo.

2 comments

Cancel

  1. ~Anna · Czerwiec 22

    Ciekawy pomysł na artykuł, jednak brakuje mi przemyśleń nt.samego kursu oraz jego efektów…. Jakiesś 15lat temu uczęszczalam na taki kurs. Trwał ok 10 dni, zajęcia prowadzone były codziennie przez ok 4-5h lekcyjnych. Świeżo po zajeciach z ok 200słów/min weszłam na poziom ok 800-900. Jednak ostatecznie przez to, że z uplywem czasu nie kontynuowałam ćwiczeń wróciłam do starych zwyczajów. Wydaje mi się, że takie zajęcia powinny trwać przez co najmniej poł roku, raz-dwa razy w mies. Zastanawia mnie, jak długo trwał
    Twoj kurs, ile godz zajęć za Tobą i najważniejsze jakie osiągnęłaś efekty. No ale rownie dobrze może to tylko reklama szkoły…;)

    • Matrioshka · Czerwiec 22

      Aniu, dziękuję bardzo za komentarz :)
      Nie sądzę co prawda, aby ktokolwiek zapłacił studentce ekonomii z blogiem o zasięgu 100 wejść/msc za reklamę, ale być może kiedyś mi się uda :D Na pewno wtedy zaznaczę na początku posta, że ma on taki charakter.
      Co do moich efektów: zaczynałam na poziomie około 350 słów na minutę, chodziłam na zajęcia przez trzy miesiące. Spotykaliśmy się co tydzień w piątki na trzy godzinne zajęcia. Ćwiczyliśmy w małej grupie 12 osobowej, co dla mnie było idealne, jako że bardzo lubię rywalizować. Niestety grupa była bardzo zróżnicowana. Były tam osoby dorosłe, dwóch biznesmenów, dwóch studentów i jeden rodzic ze swoimi trzema synami. Była również maturzystka i pięcioro podstawówkowiczów, nie uważam żeby było to zbyt korzystne dla zajęć. Z tego co wiem są kursy indywidualne ale prawdopodobnie nie uzyskałabym takich rezultatów na lekcjach indywidualnych. Trening zawsze trwał około godziny, a oprócz tego było tam dużo zajęć dodatkowych takich jak nauka żonglowanie czy techniki relaksacyjne, ćwiczenia na koncentracje itp. Codziennie ćwiczyłam około piętnaście minut szybkie czytanie i osiągnęłam na koniec kursu wynik 1700 słów na minutę.
      Myślę, że 4 czy 5 godzin lekcyjnych to bardzo dużo, zwłaszcza że te ćwiczenia wymagają koncentracji i najzwyczajniej w świecie potrafią nieźle zmęczyć. Być może dlatego osiągnęłam taki efekt.
      Do tej pory ćwiczę raz na jakieś trzy dni po piętnaście minut (oprócz ostatniej sesji, wtedy nie miałam na to siły ;))
      Ja jestem zadowolona z efektów, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że trzeba cały czas ćwiczyć żeby utrzymać rezultat i nie powiem żeby było to łatwe. Każdy musi sam sobie zadać pytanie czy jest to umiejętność która mu się przyda i którą będę ćwiczył również po kursie.