pobrane

Eutanazja

Gdy ktoś Ci bliski cierpi, w zależności od Twojego światopoglądu, religii czy spojrzenia na życie, możesz zacząć się zastanawiać czy jakoś cierpień tej osoby nie skrócić. Zwłaszcza widoczne jest to, w wypadku osób, które już mają wyrok śmierci wypisany na tabliczce obok szpitalnego łóżka. 
Nikt tego nie uniknie, gdzieś w podświadomości zaświta w końcu myśl o niesławnej eutanazji, czyli procesie świadomego uśmiercania osoby schorowanej, która ma już dość cierpienia i czekania na śmierć. 
Wolę tu nie dywagować nad tym co jest w takiej sytuacji właściwe, bo uważam, że nikt tego do końca osądzić nie może. 
To, co mnie w tej kwestii zastanawia, to jak ludzie patrzą na to zjawisko ze strony obserwatora. Komu jest lżej wykonać taki czyn i który przypadek eutanazji zostałby przez społeczeństwo łagodniej osądzony. 
Najbardziej ogólne i wydaje mi się, że najczęstsze przypadki to: 
1. Osoba jest chora, jednak niema na sobie wyroku rychłej śmierci. Prosi jednak o egzekucję. 
2. Osoba jest nieuleczalnie chora, a lekarze już zwalniają miejsce w podziemiach. Występuje prośba o uśmiercenie. 
3. Ta sama sytuacja, jednak osoba nie prosi o uśmiercenie. Mimo wszystko widać jak cierpi i z jakiegoś powodu nie byłaby w stanie wyjawić swojej woli.
Żeby było trochę łatwiej, załóżmy, że śmierć każdej z tych osób nie wzbudziłaby nagłych podejrzeń, dzięki czemu strach przed złapaniem będzie mniejszy. 
Myślę, że społeczeństwo w trzecim przypadku byłoby najbardziej zbulwersowane faktem dokonanego czynu ponieważ „na chłopski rozum”, zabicie kogoś bez prośby chorego wydaje się być bardziej bestialskie. 
Uważam jednak, że właśnie ten fakt decyduje o tym, że najtrudniej jest podjąć decyzję w trzecim przypadku. Co byłoby gdyby chory wyraził taką wolę, gdyby tylko był w stanie? Co, jeśli cierpi przez to jeszcze bardziej? A co jeśli jednak dokonujący się pomyli, a chory chciałby mimo całego swojego bólu pobyć jeszcze chwilę z rodziną? 
To jest o wiele cięższa decyzja a przez to- najbardziej altruistyczna. Poświęcenie maksymalne, gdyż zakłada porzucenie nawet swojej moralności na rzecz mniejszego cierpienia bliskiej osoby. Występuje tu silna motywacja społeczna, moralna i ekonomiczna, żeby tego nie robić. Kara będzie ostrzejsza, rodzina może nie zrozumieć, a chory mógł tak na prawdę chcieć jeszcze pożyć tę godzinę dłużej. 
Eutanazja sama w sobie wymaga ogromnej odwagi i poświęcenia, a jednak w tym przypadku, wymagane są tu największe pokłady obu tych czynników. 

W pierwszym i drugim przypadku wymieniłam osoby, które o eutanazję proszą. 
Wyrok śmierci sprawia w tym przypadku, że społeczeństwo inaczej spojrzy na oba te czyny. Skoro osoba i tak ma umrzeć, a chce tego szybciej, czyn ten będzie teoretycznie postrzegany jako  bardziej moralny. 
Paradoksalnie jednak, uważam, że w obu przypadkach dokonanie eutanazji będzie tak samo trudne. Wyrok śmierci o niczym nie decyduje. W pierwszym punkcie występują silniejsze motywacje społeczne i ryzyko surowszej kary, ale jednak potencjalne dłuższe cierpienie osoby którą kochamy. Większe ryzyko powstania konfliktu w razie niespodziewanej śmierci. Złość zmarłej osoby bliskiej to prawdopodobnie ostatnia rzecz o której byś marzył w takiej sytuacji, więc oczywistym jest, że w odwrotnej sytuacji proporcje będą się przynajmniej wyrównywać.
Jedną z najgorszych myśli w takim przypadku jest to, że być może przez chorego przemawia złość i ból, a nie jego prawdziwe ja, które chciałoby mieć szansę się jeszcze  z kimś pożegnać. 
Osobiście chciałabym, móc dokonać wyboru na wypadek nieoczekiwanej choroby bądź wypadku wtedy, gdy będę jeszcze zdrowa. Poinformować bliskich, że gdyby zaszła taka konieczność, to nie chciałabym cierpieć, lub chciałabym cierpieć jak najkrócej, mimo wszystko żyć dopóki wszyscy mi bliscy ludzie się ze mną nie pożegnają. 
Oczywiście, nie jest to rozwiązanie do końca humanitarne, a już na pewno nie jest zgodne z dominującymi religiami świata. Uważam jednak, że wolność wyboru przed tym to bardzo ważna rzecz. 
W końcu wybrać powiernika Twojego ostatniego tchnienia jest pewnie jeszcze trudniej niż odłączyć wtyczkę. 

~~Ostatnie dni października, subiektywne spojrzenie przed.~

One comment

  1. ~pupfist · Październik 9

    weź walnij jakiś wpis na szybko, bo zaraz zasne na tych wykladach :b