Wszystko jest lekiem i trucizną. Cz.1: GMO

Omówię teraz parę kwestii dotyczących zdrowia a raczej zewnętrznych czynników wpływających na długość życia. W najbliższym tygodniu natomiast, możecie się spodziewać moich rodem z sci-fi i anty-utopii przemyśleń na temat długowieczności.

avgDRdn_700b_v3

GMO
Dobra, zacznijmy kontrowersyjnie. Moje stanowisko na temat GMO jest proste: OZNACZONA jako modyfikowana genetycznie żywność powinna znajdować się w każdym sklepie. Czemu? Oznaczenia sprawią, że przeciwnicy GMO nie będą mogli obawiać się „zatrucia ze strony nieuczciwych korporacji”, a ludzie których to nie obchodzi będą mogli kupować świadomie zarówno uprawy GMO jak i Nie GMO. Proste? proste! Zwłaszcza przy wymogach Unii Europejskiej…
Argumentów, że GMO to trucizna jest bardzo wiele. Zacytuję komentarz pod jednym filmem na youtube:
„GMO to syf bo zawiera sekwencje DNA zaprogramowane tak, żeby modyfikować nasze własne DNA, firmy robiące GMO mają układy z korporacjami farmaceutycznymi i każdy ma z tego zysk, że muszę iść do apteki kupić witaminy bo jedzenie osłabia mój organizm itd. Dlaczego dzieci szybciej dorastają? Bo dostają hormony wzrostu w mięsie, wiecie, ile można zarobić miliardów wprowadzając ustawę, według której pełnoletniość (a co za tym idzie płacenie podatków) przesunie się o rok?”
Moja odpowiedź:
Zmiana DNA w ludzkim ciele nie jest możliwa. Dzieci rosną szybciej ponieważ jest to uwarunkowane ewolucyjnie. Zmiana stylu życia społeczeństwa oraz ogólna coraz większa dominacja genu warunkującego dłuższy wzrost, odpowiadają za większą produkcje hormonu wzrostu. Ludzkiej struktury DNA nie da się po prostu zmienić bez laboratoryjnych warunków. Wybaczcie, ale ja jem marchewki całe życie, a skóra nie stała mi się od tego bardziej pomarańczowa na dłuższą metę bo „Gen karotenu wpłynął na moje DNA”.

GMO jest niezdrowe ?

Być może niektóre złe zastosowania GMO, które mają w zamiarze np. osłabić warzywa, aby produkowały mniej witamin (co zwiększyłoby popyt na suplementację), mogłyby faktycznie źle odcisnąć się zarówno na ludzkim zdrowiu, jak i na portfelach…
Ale ile dobroczynnych zastosować ma zmiana genu np. pomidora.
Zdrowe jest np. dodanie genu, który ma za zadanie wytwarzać w sposób już wtedy naturalny
pestycyd zabijający szkodniki niszczące uprawy. Taki pestycyd ma po pierwsze zalety ekonomiczne co jest ogromną zaletą zwłaszcza w biednych krajach, a po drugie także zdrowotne: ta sama substancja wytwarzana naturalnie przez sztuczną odmianę warzywa ma o wiele mniej  konserwantów i innych substancji szkodliwych które normalne pestycydy mogłyby zawierać.

Szkoda jednak, że mało ludzi  doszukuje się informacji, po co GMO tak na prawdę powstało… Odpowiedź jest wielce daleka od stwierdzenia „bo koncerny chcą zarabiać więcej”.

Przykładowo „Złoty ryż” miał być odmianą zwykłego białego ryżu ze zwiększoną zawartością wit.A.  Potrzeba takiej odmiany wywiodła się od plagi kurzej ślepoty w biednych krajach, spowodowanej w bardzo dużej mierze brakiem właśnie tej witaminy. Jest to bardzo niebezpieczna choroba gdyż sprawia, że niewidome dziecko może sobie zrobić sporą krzywdę jeśli nie jest pilnowane przez rodziców. Bardzo duża ilość dzieci co roku umiera właśnie z powodu kurzej ślepoty. W krajach biednych, gdzie głównym pożywieniem jest właśnie ryż,  złota odmiana ze zwiększoną ilością dobrej witaminy miała zapobiegać kurzej ślepocie.
Jednak w 2014 r. na Filipinach, grupa tamtejszych przeciwników GMO zniszczyła sporą plantację właśnie złotego ryżu. Prawdopodobnie jednak nie wiedzieli, że niszczą coś co może ratować ludzkie życie…
Przykładów jest o wile więcej ale oczywiście, nie tak chwytających za serce jak historia złotego ryżu…
Jednym z nich jest papaja. Owoc, który wymarłby do dziś gdyby nie inżynieria genetyczna. Jest bowiem wirus, który atakuje plantacje papai… Problem w tym, że wirus stał się zbyt powszechny, aby móc go wytępić naturalnymi środkami. Niedawno zmodyfikowana genetycznie odmiana jest prawdopodobnie jedynym wyborem dla ludzi, którzy nie chcą przypadkiem tego wirusa złapać, jedząc przykładowo naszą nieszczęsną papaje. Prawie 80% Papai na świecie stanowi właśnie odmiana zmodyfikowana genetycznie. Podkreślę, że niema ŻADNYCH organicznych bio metod zapobiegania temu wirusowi.
Jeszcze mało?
Bakłażan z Bangladeszu… Przez ogromną liczbę żerujących tam insektów, farmerzy z tamtejszych okolic, musieli spryskiwać swoje plantacje środkami owadobójczymi nawet dwa razy dziennie. Przez to zapylanie ginęło nawet 3 tys. ludzi, którzy nie byli  wstanie pozwolić sobie na odpowiednią ochronę przed środkami,  rocznie. Naukowcy wszczepili w bakłażan gen produkujący delta-endotoksynę ,silny insektycyd, który nie wykazuje prawie żadnego toksycznego działania na człowieku. Od tamtego czasu,  w niektórych rejonach Bangladeszu zrezygnowano ze stosowania środków owadobójczych prawie całkowicie.

Kolejny argument przeciw jaki często powtarza się w pytaniach i wydaję się całkiem sensowny to :
„Czy nie jest tak że wprowadzenie genu X może deaktywować działanie genu Y?”
I teraz odpowiadam na to pytanie Tobie drogi czytelniku: Jeśli nie ufasz naukowcom, którzy zajmują się tematem genów prawie cale swoje życie, to czy zaufasz firmie farmaceutycznej, która wydaje więcej pieniędzy na marketing niż na badania farmaceutyczne? Jeśli twoja odpowiedź brzmi: nie, to chciałabym, żebyś spędził najbliższe kilka minut na szybkim przeszukaniu najpopularniejszych firm farmaceutycznych w kraju.  W związku, z tak szerokim gronem przeciwników, naukowcy sprawdzają dane geny kilkakrotnie, aby mieć 100% pewność, że modyfikacja nie usunęła innego ważnego genu.

I teraz mój ulubiony (gdyż skrycie popierany) kontr-argument :
„Jeśli mamy dużą uprawę  roślin GMO, a w pobliżu plantacje ekologiczną to owady zapylające  uprawę ekologiczną mogą to uczynić wykorzystując pyłek z roślin GMO.  ->  nie ma już uprawy naturalnej/ ekologicznej”

I tu faktycznie nie jestem pewna, co na ten temat sądzić bo kwestia jest bardzo indywidualna. Jeśli przeszukam odmęty internetu lub inne ciekawe źródła, na pewno napiszę :)

Szczerze mówiąc bardziej obawiam się modyfikacji genetycznej organizmów ludzkich… Ale to na przyszły tydzień :)

Szkoda, że ludzie są tak bardzo nieufni wobec siebie. Każdy myśli, że drugi człowiek chce na nim zarobić lub wykorzystać w jakiś inny sposób. Ale prawda jest taka, że bardzo duża liczba osób a zwłaszcza sporo naukowców nie myśli w ten sposób. Czemu? Bo obranie drogi, która ma pomagać ludziom to powołanie. Tak samo z lekarzami, nauczycielami czy policjantami. Zdarzają się wyjątki, ale bardzo duża część, została wybrana przez los i swoje marzenia o pomaganiu innym.

Lista linków do źródeł z jakich korzystałam przy tworzeniu wpisu:

http://science.howstuffworks.com/life/genetic/genetic-engineering-info2.htm

0 comments